Czas projektu dobiega konca... Jestem dosyc zadowolona z nowych doswiadczen, jednak niektore moglyby sie nie zdarzyc. Ale coz- roznie to bywa, a na to bylam przygotowywana.
Jesli chodzi o wydarzenia z ostatniego czasu, to najwieksza nowoscia byly dwutygodniowe wakacje. Niestety wiemy, ze uczniowie naszej szkoly w Polsce nie mieli wolnego czasu wiec i my staralismy sie jak najbardziej ogarnac material szkolny. Moje wrazenia osobiste po feriach? Co robilam? Prawde mowiac ferie spedzilam siedzac- przy nadrabianiu, w domu, w pokoju, w lozku. Nie zwiedzilam nic nowego, tylko czasami sama przeszlam sie po okolicy. Dwa razy udalo sie mi spotkac z Marysia, gdyz byla rowniez zainteresowana zwiedzaniem jeszcze raz miasteczka w ktorym mieszkam.
W najblizszych dniach nie planuje zadnych nowosci takze pozdrawiam!
PS. do klas 3 gimnazjum: JAK TAM TESTY PROBNE? ;)
French adventure
11/29/2012
11/19/2012
WSZYSTKO I NIC PART 3
Czas naszej wyprawy powoli się kończy, już w myślach liczymy dni do końca. Zostało 13 dni... i powrót do Polski! We Francji już można zauważyć świąteczne choinki, 1/4 Super U jest nimi wystawiona. Teraz tylko czekam na nasze, polskie święta!
11/18/2012
WEEKEND Z KOSZYKOWKA
A wiec weekend przynisol mi troche zmian- wiekszych i mniejszych. Jednak mimo wszystko w sobote i niedziele mialam okazje pojsc na mecze koszykowki. W sobote grala liga krajowa, wraz z moja nowa kolezanka Jasmine kibicowalysmy druzynie z Rennes. Zawodnicy jednak nie zagrali na sto procent swoich mozliwosci i przegrali mecz, mimo wszystko bylo fajnie.
W niedziele to ja kibicowalam Jass, gdyz jest ona czlonkiem klubu koszykarskiego i jest w tym naprawde dobra :)
Gra dziewczat: Jasmine z numerkim 5
W niedziele to ja kibicowalam Jass, gdyz jest ona czlonkiem klubu koszykarskiego i jest w tym naprawde dobra :)
| Jasmine ( w bialo- niebieskiej koszulce) :) |
| Wynik meczu dziewczat |
| Sobotni mecz i jeden z koszy druzyny z Rennes ;) |
11/16/2012
WSZYSTKO I NIC PART 2
heloooł!
Cicho tu troszkę, tak wiemy ale to nie tak, że nie mamy ochoty was informować, tylko średnio mamy czas i dostęp do internetu... . Za 16 dni wracamy do domu, także wszyscy którzy się stęsknili mogą się powoli cieszyć, a Ci drudzy mogą płakać :D Dla sprostowania, wszystkim, którym się wydaje, że nasz wyjazd ma charakter czystko rekreacyjny, to niestety musimy powiedzieć, że tak nie jest. Cały polski materiał przerabiamy sami i dodatkowo robimy zadania wysłane przez nauczycieli. To nie tak, że narzekamy lecz większość z Was myśli inaczej. Mimo to jest tu fajnie :)
i mimo wszystko to : http://www.youtube.com/watch?v=lbSOLBMUvIE&feature=autoplay&list=AL94UKMTqg-9AmXxXk8rawm3T9fUAgvnWN&playnext=1
xoxo
/A
Cicho tu troszkę, tak wiemy ale to nie tak, że nie mamy ochoty was informować, tylko średnio mamy czas i dostęp do internetu... . Za 16 dni wracamy do domu, także wszyscy którzy się stęsknili mogą się powoli cieszyć, a Ci drudzy mogą płakać :D Dla sprostowania, wszystkim, którym się wydaje, że nasz wyjazd ma charakter czystko rekreacyjny, to niestety musimy powiedzieć, że tak nie jest. Cały polski materiał przerabiamy sami i dodatkowo robimy zadania wysłane przez nauczycieli. To nie tak, że narzekamy lecz większość z Was myśli inaczej. Mimo to jest tu fajnie :)
![]() |
| z dziewczynami podczas przerwy lunchowej :* |
i mimo wszystko to : http://www.youtube.com/watch?v=lbSOLBMUvIE&feature=autoplay&list=AL94UKMTqg-9AmXxXk8rawm3T9fUAgvnWN&playnext=1
xoxo
/A
WSZYSTKO I NIC PART 1
Hej! Muszę przyznać, że nie bardzo wiedziałam, co tym razem opisać.

Po kilku dniach w St. Malo postanowiłam zobaczyć wreszcie le Mont St. Michel, który jest symbolem północnej Francji... Masa ludzi, pogoda (na początku) nieciekawa, miliard wąskich uliczek (+ ta masa ludzi), ale mimo to duży klimat. Miejsce z pewnością warte ponownych odwiedzin. Kto wie, może któregoś dnia i bardziej "na spokojnie"?
Przede wszystkim pragnę przeprosić za brak notek w ostatnim czasie. Przyczyną małego "zakurzenia się" bloga był brak jakichś bardziej interesujących wydarzeń. Nie działo się nic, o czym warto byłoby wspomnieć. Szkoła jak to szkoła - każdego dnia do niej przychodzimy, uczestniczymy w lekcjach i nadrabiamy polski materiał i gdzieś pomiędzy tym jemy lunch. Bywa, że uda nam się zorganizować warsztaty dla uczniów - wtedy gramy w różne gry. Nie jest to jednak cały nasz dzień, bo trwa to zaledwie część przerwy.
Jak już kilka razy wspominaliśmy, ciężko jest tutaj cokolwiek organizować, gdy wraca się do domu późnym popołudniem. I czasu brak, energii zresztą też... No nie jest łatwo. Ale w weekendy, oprócz odsypiania (sen jednak też jest niezbędny, wypada czasami naładować baterie), jeśli oczywiście dzieje się coś ciekawego, staramy się jak najlepiej wykorzystać czas wolny (pomimo nierzadkiego 'ciorania' już nosem o podłogę).
Trwające do najbliższej niedzieli ferie spożytkowałam na zwiedzanie okolicy, którą tak bardzo chciałam poznać. Wreszcie udało mi się zobaczyć to, na czym najbardziej mi zależało:)
Moje krótkie wakacje rozpoczął dwudniowy festiwal w Redon, z tym, że jego drugi dzień był o wiele ciekawszy. Lokalne przysmaki (takie jak pieczone kasztany, cydr, zupa z dyni, sok jabłkowy <koniecznie domowej roboty>, orzechy i jabłka w karmelu, chi-chi's <które bardzo polubiłam>, naleśniki <galettes+crepes>, etc.), muzyka folkowa na żywo, tańce, śpiew, parady i rejsy łódek (które mają nawet swoje specjalne bretońskie żagle!) po rzece. Czyli w jednym zdaniu weekend bliżej kultury bretońskiej. Wszystko po bretońsku.
Tamtego dnia najbardziej zapali mi w pamięci ludzie - uśmiechnięci niezależnie od wieku czy nawet stanu pogody ("Deszcz? Och, u nas w Bretanii to norma. No ale co! Pięknie pada!"). Roześmiani, rozgadani, przyklaskujący grającym zespołom. Pełni życia. Wycałowani (tutaj każdy przynajmniej na dzień dobry musi rozdać jednej osobie po dwa buziaki w policzek) i bardzo rodzinni - dzieci z dziadkami, rodzice z dziećmi, dziadkowie z rodzicami, sąsiedzi z sąsiadami (większość traktuje się tutaj nawzajem jak rodzaj dalszej rodziny), dzieci z kuzynostwem - każda wersja dozwolona. Jeśli dobrze pamiętam to nie spotkałam się tutaj do tej pory z takim gatunkiem osób, a przynajmniej żeby było ich aż tak dużo. A jednak.
Niedziela na plus.
"parada" łódek + krowy
występ lokalnego bandu
chi chi's!
orzechy w karmelu, yummy
Następne kilka dni spędziłam w St. Malo. Pomimo niezbyt zadowalających prognoz pogody (zimno, deszcz, wiatr) okazało się być słonecznie podczas większości pobytu.

niby pusto i sucho, ale każdego wieczora plaża jest zalewana przez przypływy
:)
Na zdjęciach powyżej i poniżej widać tzw. intra-muros, czyli "miasto zamknięte w mieście". Dawniej mury służyły do obrony przed atakami korsarzy i okrętów wojennych, a później osłaniały część w czasie wojny. Znaczna większość zachowała się do dziś i stanowi ona wizytówkę miasta;)
basen tuż przy morzu (nie można im zarzucić, że nie wymieniają wody;) )
:))))
tutaj wszystko w podobnym klimacie - nawet urząd miasta!
St. Malo to dość duża miejscowość. Nie jest to jedynie to, co widać głównie na pocztówkach i zdjęciach w Internecie. A ja, mieszkając tam kilka dni i korzystając z okazji, jaka się nadarzyła, postanowiłam poznać to miasto jeszcze lepiej spacerując po innych jego częściach:
"parking"
Po kilku dniach w St. Malo postanowiłam zobaczyć wreszcie le Mont St. Michel, który jest symbolem północnej Francji... Masa ludzi, pogoda (na początku) nieciekawa, miliard wąskich uliczek (+ ta masa ludzi), ale mimo to duży klimat. Miejsce z pewnością warte ponownych odwiedzin. Kto wie, może któregoś dnia i bardziej "na spokojnie"?
A tak poza tym... POLSKO, DO ZOBACZENIA NIEDŁUGO!!!!!!! :)))
Bisous!
11/06/2012
PARIS!
W weekend wraz z moją rodziną wybrałam się do Paryża!
poza tym już półmetek naszej podróży tutaj... szkoda ...
11/02/2012
Widzę, że na naszym blogu zrobiło się trochę cicho. Korzystając z okazji dostępu do internetu postaram się coś napisać. W tym tygodniu byłem (pierwszy raz :D ) na kartingu, polecam wszystkim. Razem z Paulem jeździliśmy 10 minut. Od niedzieli w domu gościmy babcię Paul'a, do której wszyscy zwracają się Mimi (oczywiście fonetycznie ;) ). Tutaj nic ciekawego się nie dzieje, pogoda raz jest ładna, raz nie. To by było na tyle.
Inscription à :
Articles (Atom)



























