Pierwsze tygodnie szkoly juz za nami, a ja ciagle mam wrazenie jakbysmy przybyli tu wczoraj...
Jeszcze tyle przed nami, a wydarzylo sie juz calkiem sporo- nowe znajomosci, wyjazdy nad morze, zdobienie szkolnych scian malunkiami...
Zdaje sie ze Marysia pochwalila sie wyjazdem nad morze, ale nie jest jedyna osoba, gdyz okazalo sie, iz kazdy z nas tam pojechal ;) Oprocz tego moge dodac, ze rodzina mojej korespondentki zabrala mnie na duuuza impreze urodzinowa oraz festyn o tematyce konnej. Poczulam sie, chociaz w malym stopniu, jak czlonek tej rodziny.
| Ja i moja korespondentka Sarah chwile przed rozpoczeciem urodzin. |
Co do wydarzen ktore nastapia, moge zapowiedziec, ze niedlugo wybieramy sie na wystawe zdjec w miejscowosci w ktorej mieszkam- La Gacilly, a do tego w nastepny poniedzialek wyjezdzamy na 3 dni szkolenie.
Niestety deszczowa pogoda ostatnich dni bardzo zle wplynela na moj organizm- przeziebilam sie i wlasnie dodaje tego posta lezac w lozku, z kubkiem cieplej herbaty w reku.
PS: Bardzo przepraszam za brak polskich znakow, ale uzywam komputera mojej korespondentki;)
Aucun commentaire:
Enregistrer un commentaire