Wczoraj (piątek) udaliśmy się do pobliskiego miasteczka La Gacilly na plenerową wystawę zdjęć. Fotografie były WSZĘDZIE! Wśród ujęć malowniczych krajobrazów, zjawisk przyrodniczych, dzikich zwierząt i przeróżnych portretów formatów BARDZO różnych (bywały nawet i takie, które zakrywały całą ścianę kamienicy) znalazła się galeria polskiego fotografa - Piotra Białobrzeskiego (link do jego strony, na której jest również wzmianka o wystawie TUTAJ) - bardzo miłe uczucie znajdować polskie nazwiska będąc daleko od kraju :) Białobrzeski w swojej galerii postanowił zamieścić ujęcia duże miasta Azji, które nie śpią w nocy - Bangkok, Singapur, Szanghaj, Dżakarta... Niektóre aż się prosiły, żeby je odwiedzić (my jesteśmy chętni, czekamy jedynie na dotacje!). Tego dnia pogoda specjalnie nie dopisywała, bo pod koniec zwiedzania złapał nas deszcz, niebo też nam specjalnie nie ubliżało..., co zresztą widać na zdjęciach.
podczas oglądania naszymi zadaniami było m.in. wyłonienie
top 10 zdjęć oraz przerysowanie fragmentu którejś z
fotografii Petera na kartę pracy, którą otrzymaliśmy
tuż przed wyjazdem (to robi właśnie Karolina)
Tuż przed powrotem do szkoły załapaliśmy się na ekspresowe zakupy w Yves Rocher, RAJ! :) Kocham kosmetyki tej firmy (i podejrzewam, że nie jestem sama). Kupiłam dwa lakiery do paznokci w ślicznych jesiennych kolorach i żel pod prysznic o zapachu granatu. Z pewnością ja i dziewczyny wrócimy po więcej!
Trip uznajemy więc za udany. Oby więcej takich.
A w poniedziałek czas na trzydniowe szkolenie - trzy dni mówienia, praktycznie bez przerwy, po angielsku. Więcej nowych znajomości, więcej nowych doświadczeń. Już nie mogę się doczekać! :D
Do następnego posta, trzymajcie się!
x













Aucun commentaire:
Enregistrer un commentaire