Francuskie słońce nie daje za wygraną i ma zamiar umilić nam pobyt - nawet nie mam zamiaru się sprzeciwiać :) Niedzielne popołudnie postanowiłam więc spędzić na spacerze po okolicy (rekonesans bywał już niejeden, więc nie wiem, dlaczego dopiero teraz o tym piszę). Kilka minut piechotą od mojego domu znajduje się szlak idealny na jogging, jazdę konno czy przejażdżkę rowerową. Prowadzi do szczytu wzgórza, a później schodzi w dół i biegnie wzdłuż rzeki (tej ze zdjęcia). W dole, przy rzece, niektóre skały są na tyle wysokie (kilkanaście metrów), że można się po nich wspinać - często w weekendy przyjeżdżają tutaj ludzie ze sprzętem i zostają nawet na cały dzień.
Kilka fotek z trasy (która de facto jest moim zdaniem na plus - niedługa, spokojna; wysokie trawy, wrzosowiska, menhiry... kojarzy mi się to z którymiś wakacjami, które spędziłam w Skandynawii. Nie dziwne więc, że kojarzy mi się to z czymś dobrym :D):
najważniejszy punkt mojej trasy - szczyt wzgórza
I jeszcze taka mała adnotacja... Do wszystkich jednostek (a zwłaszcza do Nauczycieli)! Proszę o uwagę! Z okazji Waszego święta, które przypada właśnie dzisiaj, pragnę życzyć samych sukcesów, ludzi idealnych do współpracy, uśmiechu każdego dnia, pogody ducha i wytrwałości - w końcu nauczanie to nic łatwego :) STO LAT!












dziękuję bardzo <3 wierz albo nie, ale kosztowały mnie 6 dyszek w małym sklepie o jakiejś nieokreślonej nazwie. one niestety też jakościowo nie najlepsze, ale już oddałam do naprawy. podkleją podeszwę i wszystko bd pięknie :)
RépondreSupprimer