9/17/2012

NOWOŚCI!

W sumie w poniższych notkach napisaliśmy tylko tyle, że u nas wszystko w porządku.
Tak sobie myślę, że chcielibyście wiedzieć coś więcej. Zacznę może od RODZINY: moją korespondentką jest Camille - rok młodsza francuzka ucząca się w szkole, do której razem chodzimy. Jej siostra Marie jest o rok starsza ode mnie i uczy się w szkole poza miastem (cały tydzień spędza w akademiku, w weekend wraca do domu). Rodzice dziewczyn są bardzo sympatyczni, mama - Martine - wraz z tatą - Didier pracują we wspólnej firmie budowlanej. Poza nimi w rodzinie jest jeszcze KOT, którego bardzo polubiłam.
Camille (po prawej) z siostrą Marie :) 
SZKOŁA - nie różni się jakoś specjalnie od naszej tyle, że kończę  o 17.00, ale za to mam 2 godziny lunchu. Plan lekcji nie różni się bardzo od tego polskiego. W wolnym czasie w szkole nadrabiam polskie lekcje. Nauka też niczym się nie różni - lekcje mam prowadzone po angielsku i uczęszczam na nie razem z innymi polaczkami - tyle :) .



Nasz plan lekcji ( przepraszam za jakość zdjęcia) 



JEDZENIE - rano jem śniadanie, czyli zazwyczaj kanapki z nutellą lub croissant + koniecznie sok pomarańczowy. Następny posiłek dopiero o 12.00 (lunch). Tutaj akurat muszę napisać, że jedzenie w szkolnej stołówce jest rewelacyjne. Jem np. na przystawkę: sałatę z vinegrette, na danie główne: burgery, pizzę lub coś zdrowszego, i na kolację (która jest ogromna) - kiełbasy z grilla, lasagne.

Tydzień się zaczął! Pora brać się znowu do nauki :C Ja żegnam Was dzisiaj nowym kolegą, przez którego prawie wylądowałam na oddziale kardiologicznym! :D


tak, tak to pająk :O



Jeśli macie jakieś pytania dotyczące czegokolwiek, piszcie w komentarzach :)
Bisous!

Aucun commentaire:

Enregistrer un commentaire